sobota, 27 września 2008

Mój ostatni post z Warszawy

Minęły trzy miesiące mojej praktyki. To był dobry czas. Nauczyłem się sporo, poznałem świetnych ludzi i zasmakowałem trochę pracy w korporacji. Dużo osób pytało mnie na zakończenie jakie są moje plany zawodowe ale szczerze odpowiadam tak jak im: Nie wiem. Niech życie toczy się dalej. Poczekam na kolejne wydarzenia, będę starał się żyć dobrze z dnia na dzień i zobaczę jak wyjdzie.

Nie chcę się nakręcać przerośniętymi ambicjami czy odległymi marzeniami. To jest jedna z rzeczy o której przypomniała mi moje koleżanka Agnieszka. [*] Będę ją ciepło wspominał, nawet czas gdy uczyłem ją fizyki albo gry w eurobiznes :) Przy jej śmierci zdarzyło się dużo małych niezwykłości, nawet w moim życiu. Odczytuję je jako znak, że już jest spokojna i szczęśliwa. Żegnaj.

A Warszawie mówię do widzenia!

środa, 17 września 2008

Świat nie przestaje mnie zadziwiać

Minął już ponad miesiąc od ostatniego postu, a świat nie przestaje się kręcić. Mało tego, kręci się coraz szybciej i coraz bardziej przypomina pijaka, któremu się zawróciło w głowie, a nie piruet baletnicy.

Giełda w Rosji - panika. Polska GPW - wyprzedaż jakiej dawno nie mieliśmy. USA - nacjonalizacja instytucji, które wydawały się zbyt duże żeby zatonąć. Rozumiem, że mogła upaść firma mojego sąsiada, ale żeby ogłaszać bankructwo Lehman Brothers. AIG i Merrill Lynch nacjonalizowane by ustrzec je przed katastrofą. Ceny paliw wariują. A mówili, że Tytanic nie zatonie.

Nie wiem czy to jest początek końca :) bo właściwie końca czego? Próbuję zrozumieć co się dzieje ale 4 lata studiów ekonomicznych poszło w las. Rozumiem pojedyncze zdarzenia, bełkot ekspertów, czasami nawet mechanizmy, które wywołały problemy. Zrozumienie jednak całości, całokształtu, to zupełnie inna bajka. Powiem szczerze: Z pośród wszystkich możliwych wyjaśnień i historii, są dla mnie równie prawdopodobne historie o powszechnym spisku i grupie ukrywających się władców świata, oraz teoria totalnego chaosu i losowości zdarzeń. Nie potrafię odrzucić absolutnie żadnego wyjaśnienia. Mogę nie dowierzać ale nigdy stanowczo zaprzeczyć.

Dwa bardzo ciekawe filmy (jeden troszkę długi) Zbliżają chociaż troszkę do zrozumienia co dzieje się w świecie finansów: