niedziela, 12 października 2008

Cóż to był za tydzień :)

Uff... Tydzień nareszcie się kończy. Obecnie dzieje się u mnie tak dużo, że nie mam czasu żeby napisać tu coś innego niż wyrywki z pamiętnika. Nie mogę jednak narzekać bo dzieją się raczej same pozytywne rzeczy.

Byłem na chwilę w Brukseli i Antwerpii - trzeba przyznać, że są to piękne miasta o bardzo ciekawej architekturze - to naprawdę rzuca się w oczy. Wyjazd był dosyć ciekawy pod względem kulinarnym, miałem możliwość zjeść kilka ciekawych potraw: Małże w sałatce, panierowane podsmażane i gotowane - z tych trzech wybieram panierowane, podsmażane. Przyznam jednak, że we wszystkich formach małże były dobre. Smak jednak jest jak dla mnie mało wyrazisty, być może to, że jadłem je pierwszy raz miało jakieś znaczenie jednak nie będę za małżami tęsknił, ale też nie unikał. Frytki - Belgowie twierdzą, że to oni wynaleźli frytki i trudno się z nimi nie zgodzić. Gdy jadłem frytki przygotowane w najbardziej znanej frytkarni w Antwerpii miałem wrażenie, że ich pomysłodawca chciał, żeby właśnie tak smakowały :) Jeśli chodzi o belgijską czekoladę to jest niezwykła. Być może nie jest jakaś wyjątkowa ale jednak fakt, że jest przygotowana właściwie na zapleczu sklepu, w którym właśnie jesteś, powoduje, że sam zapach sklepu z czekoladkami jest nie do zignorowania. Gofry z czekoladą jakie jadłem to był po prostu majstersztyk - tak dobre rzeczy je się naprawdę rzadko.
Poza kulinarnymi wojażami były jeszcze inne atrakcje ale jaki jest parlament europejski to każdy widzi :) Duuuży, nudny, zarobiony.

Dzisiaj wróciłem natomiast z rajdu górskiego mojej katedry. Było super, kameralne grono, piękne krajobrazy, cudna pogoda, fantastyczna atmosfera i żal, że ominęła mnie Babia Góra. W ogóle to żal było wyjeżdżać. Muszę też powiedzieć, że byli wyjątkowo fajni ludzie, naprawdę mi się podobało. No a dzisiejsza rozrywka była po prostu świetna. Wojny bez łez czyli PaintBall! Było bombowo ale nigdy więcej o 9 rano po dwóch tak krótkich nocach :P Zabawę polecam wszystkim, naprawdę nie jest jakoś bardzo boleśnie czy agresywnie, no chyba że to był tylko urok naszego amatorskiego składu.

Brak komentarzy: