poniedziałek, 16 lutego 2009

Udany weekend

Rzadko mi się zdarza taki weekend, cieszę się bo to akurat było świętowanie zakończonej sesji (nie piszę jeszcze zaliczonej bo nigdy nic nie wiadomo :)

W skrócie:
14 lutego bal GAP'u w klimacie Bollywood
Klub Rotunda, wszyscy przebrani, pokaz tańca hinduskiego, konkurs strojów, muzyka z bollywood'u a później najnowsze hiciory - jednym słowem genialna impreza!



15 lutego Opera Krakowska
Sinfonietta Cracovia + Machina del Tango + niezwykły śpiew + taniec
Niezapomniane przeżycie, fantastyczna muzyka, ciekawy budynek aczkolwiek bez szału :P

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Czy już nie da się grać bez nagłośnienia?
To jest sala OPERY, a nie stadion! Oczywiście elektroakustycy muszą przesadzić z głośnością i efekt jest po prostu śmieszny - jedne skrzypce zagłuszają całą orkiestrę Synfonietty.
Kontrabas buczał jak zarzynany wół, a fortepian nie był podobny do niczego!.
Jedynie bandoleon i cyja brzmiały jako tako.
Szkoda, bo idea fajna - a rezultat do chrzanu - za wyjątkiem tańca. Ten był na poziomie!

BJ pisze...

Dziękuję za ciekawy komentarz, ja znawcą nie jestem i mam swoje przemyślenia. Być może to że siedziałem w pierwszym rzędzie zmieniło troszkę wrażenia bo przypuszczam, że większość dźwięku dochodziła do mnie prosto ze sceny a nie z głośników.
Mimo wszystko bardzo podobały mi się aranżacje i program koncertu. Budowanie nastroju i jednocześnie nie wynudzenie publiczności to były wielkie zalety tego koncertu :)