środa, 8 kwietnia 2009

Mój eksperyment z pillowfight

Ponad tydzień temu dowiedziałem się o planowanej w Krakowie bitwie na poduszki. Zawsze lubiłem tego typu akcje, myślę, że flash-mob'y są świetnym pomysłem. Stwierdziłem, że pomogę troszkę wypromować akcję i jednocześnie zobaczę jak sprawdzam się w marketingu internetowym.

Pomysł:
Łatwy do zapamiętania adres, który nadaje się do przekazywania dalej; filmik reklamujący akcję, krótki i chwytliwy; używanie języka "studenckiego", odwiedzający muszą mieć poczucie, że to robi jeden z nich; stworzenie podpowiedzi dla ludzi jak mogą reklamować akcję: przygotowanie opisu gg, profilu n-k itp.
Strona ruszyła późnym wieczorem 26 marca 09.

Wkład:
domena 12zł
promocja adresu: wpisanie adresu na ok. 12 forach na naszej-klasie + opis GG
dwie nieudane próby wykopania
profil na n-k

Rezultat (stan na 00:10 8 kwietnia; 12 dni istnienia strony):
  • 22 762 niepowtarzalnych użytkowników
  • 53 124 odsłony strony
  • 6 935 głosów w sondzie
  • 540 znajomych na naszej-klasie
  • 182 komentarze do profilu na n-k
  • 28 razy przypięty pinezką do zdjęcia na n-k
  • 11 537 wyświetleń trailera bitwy na youtube (równo tydzień)
  • 2 675 wyświetleń relacji na yuotube (nieco ponad dwa dni)
  • Dwie próby kontaktu od prasy: Gazeta Krakowska i Wyborcza - szybko uciąłem kontakt
  • Jeden telefon ze Straży Miejskiej z "pogróżkami"
  • Kontakt z potencjalnym sponsorem - pani się spłoszyła po kontakcie ze strażą miejską
  • Potencjał reklamowy: po 5 dniach wiszenia banera - ok. 20 kliknięć
Informacje na wykresach:

Liczba odwiedzin drastycznie spadła w poniedziałek po bitwie - spodziewałem się powolnego spadku, aż do środy.

Rozkład odsłon w ciągu dnia - widać, że odbiorcami byli studenci :P

Wpływ na wydarzenie:
Chciałem też przetestować swoje możliwości wpływu na wydarzenie. W końcu zostałem nazwany samozwańczą "oficjalną" stroną bitwy (przez joemonster). Użyłem jako pierwszy na mojej stronie koloru "żubrówki" przypisanego AGHowi - przyjął się, rzeczywiście byli w zielonym. Przypisałem także czerwony i niebieski (wcześniej były tylko biały i czarny). W filmiku zaproponowałem poczekanie na koniec hejnału i okrzyk. Z reakcji w Internecie wydawało się, że obydwa pomysły się przyjęły, jednak w praktyce był duży chaos, zadzialała troszkę psychologia tłumu i nic z tych planów chyba nie wyszło.

Ogółem miłe i ciekawe wydarzenie opisane w szczególe na pillowfight.pl stronie mojego autorstwa :)

Brak komentarzy: