czwartek, 14 maja 2009

Ale robi się kocioł. Strasznie trudny temat.

Czytam regularnie wykop. Niestety ostatnio zamienił się w pole bitwy homo vs. hetero. Doszła do tego parada w Krakowie i z neta zaczęła się wylewać fala agresji :( Próbowałem wypowiadać się na wykopie ale tam już jest kocioł. Sensowny głos zarówno z jednej jak i drugiej strony nie jest w stanie się przedrzeć przez agresywny bełkot.

A ja się muszę przyznać, że nie rozumiem do końca homoseksualizmu. Zostałem nauczony i wychowany tak, że uznaję go za dewiację seksualną. Jest dla mnie nienaturalny. Przyznam się, że zgadzam się z większością argumentów poruszonych na tej liście. Dodatkowo świetnie opisany jest oburzające wydarzenie z Parlamentu Europejskiego (pkt.8).

Z drugiej strony staram się być otwarty. Nie mam nic przeciwko osobom homoseksualnym. Poza tym, że niektórzy bardzo stereotypowo zabawnie mówią i się ruszają nie ma w nich nic wyjątkowego. Nie stanowi to dla mnie w ogóle kryterium oceny osoby. Co innego działalność propagandowa. Mówi się, że chodzi gejom o tolerancję ale albo to nie prawda, albo mają fatalnych doradców od marketingu. Jeśli chcesz żeby ludzie cię akceptowali nie możesz wbijać się kolorową paradą z buciorami do ich ułożonego życia bo się wystraszą, potraktują jak obcego i przegonią. Później jeszcze środowisko homo ma pretensje. No przecież to jest oczywiste, że tak nie da się nic zdziałać.

Ja mam natomiast ciekawe doświadczenie spotkania z panią pastor pierwszego chrześcijańskiego kościoła gejów i lesbijek w Wielkiej Brytanii. Tam poprawność polityczna jest już daleko posunięta. Dodatkowo są też chyba od nas troszkę bardziej tolerancyjni bo i społeczeństwo jest bardziej wymieszane bardziej kolorowe. Doprowadziło to do sytuacji, że pani pastor domagała się nie tyle tolerancji, nie akceptacji, a afirmacji homoseksualizmu. Tolerujemy czy akceptujemy coś co nie jest w 100% dobre ale ujdzie. A afirmacja to jest uznanie za równy (może nawet wyższy) pozostałym.

Mógłbym tak pisać i pisać jak wielu rzeczy się boję, jak wiele zachowań i publikacji mnie szokuje. Niestety nigdy jeszcze nie słyszałem sensownego argumentu za tym, że homoseksualizm jest ok. Ja wiem, że jest podejrzenie, że ci ludzie się tacy rodzą itd. ale to nie uzasadnia jeszcze takiego postępowania.

Domagam się tolerancji dla homoseksualistów! Nie można ich uważać za ludzi gorszych, ani zabraniać im życia w związkach homo. Ale nie pozbędę się też tak łatwo swojego światopoglądu, tradycji, przekonań.

7 komentarzy:

Anonimowy pisze...

nie wiem gdzie się wpisać więc wpiszę się tu;) fajne miejsce-podpisuję się pod wszystkim;) ciekawe też, że tydzień remu mijając tłumy "żaków" pędzących na ich doroczny spęd, święto zwane opacznie juwenaliami-miałam te same refleksje-i jeszcze jedną-skończyłam właśnie studia i nie byłam na żadnych-pewnie mam czego żałować;)ach studenckie życie;)

a TED jest...outstanding;)
zresztą wysłałam Ci mejla na TED.com:)ale w sumie nie wiem czy to działa tam i jak bo ja żadenj skrzynki tam nie mam:)nie wiedzę przynajmniej;)

kłaniam się
d.

Anonimowy pisze...

hmm , nie do końca się z Tobą zgadzam . Także jestem wychowana w wierze katolickiej ale dla mnie najważniejsze jest prawo do wolności, do głoszenia swoich poglądów o ile w żaden sposób nie godzą w innego człowieka. Uważam że homoseksualiści mają prawo do stanowienia o sobie, decydowania o swoim życiu. Przypominam ze homoseksualizm został uznany za orientację seksualną i nic innego nam nie pozostaje jak uszanować to. Strasznie zdziwiło mnie Twoje stwierdzenie że nie ma różnicy między zoofilami, pedofilami i homoseksualistami, bo uważam to za naprawdę dużą niesprawiedliwosc w stosunku do homoseksualistów. Bo o ile dwa pierwsze zaburzenia krzywdzą innych ( osoby, zwierzęta) to raczej stosunek homo ( będę używać skrótu) jest za zgoda dwóch stron, w jakiś sposób mogą wyrazić swoją zgodę albo też odmówić. Inną kwestią jest to jak długo trwają takie związki. Ale nie można kategorycznie stwierdzić że w tych związkach chodzi tylko o seks, bo to jest nieprawdą, na pewno często się tak zdarza ale jak dla mnie nie jest to regułą. Uważam że każdy ma prawo do miłości nieważne jakiej jest orientacji. A co powiesz o związkach, małżeństwach homo ? czyżby fikcja.
Poruszę tu jeden problem, choć podejrzewam jaka będzie twoja reakcja. Co sądzisz na temat małżeństw homo ?
Odwołując się do kwestii marszu tolerancji w Krakowie, bardzo zniesmaczyły i zasmuciły mnie 2 plakaty : 1. stop dewiacji w Krakowie, 2.zakaz pedałowania a pod tym wiele mówiący rysunek. Moim zdaniem osoby homo dlatego organizują taki marsz aby o sobie przypomnieć , pokazać jesteśmy tu!, obok Was! może robią to nieumiejętnie ale na pewno przynajmniej niektórzy chcą po prostu tolerancji i akceptacji, chcą nam w jakiś sposób zakomunikować że żyją razem z nami a nie często obok nas, a po drugie każdy ma prawo , aby coś zamanifestować. Może po prostu nie znają innego sposobu na to abyśmy o nich usłyszeli , zrozumieli ze są wśród nas, a nie tylko odwracali zniesmaczeni wzrok czy przeklinali pod nosem na ich widok. A może ty znasz sposób jak "pokojowo" przybliżyć ludziom problem homoseksualizmu ?
Myślę że nie chcą tak dużo tylko nam jest wygodniej nie interesować się innymi, nie przejmować się wszystkimi osobami które choć trochę są od nas różne. Nie chcę tu wyjśc na jakąś zagorzałą zwolenniczkę osób homoseksualnych, po prostu staram się być tolerancyjna i uszanować odmienność drugiego człowieka.

BJ pisze...

Jeśli chodzi o ilość żądań:
Większość zadań jest wysuwana przez działaczy czyli ludzi którzy chcą być na widoku i chcą na tym zarabiać. Oznacza to że gdy spełnimy ich obecne oczekiwania (małżeństwa) będą musieli wymyślić jakieś nowe żeby nie zniknąć z przestrzeni publicznej. Tak się dzieje też w administracji publicznej (urzędnicy sami tworzą problemy po to by móc potem pracować przy ich rozwiązywaniu).

Homoseksualizm jest orientacją seksualną, dla mnie nie zmienia to faktu, że jest nienormalny (normą jest hetero). To że ktoś pod naciskiem uznał go za ok nie jest argumentem który mnie przekona że homoseksualizm jest ok.

Plakaty w Krakowie pojawiają się głównie z powodu marszu. Lepsza metoda walki z prawdziwą homofobią? To nie moje zadanie. Na pewno muszą nastawić się na pracę organiczną, a nie rewolucję.

Moje nieszczęsne porównanie: zwierzę wcale nie musi cierpieć, a pedofilia, sprawa względna, bo w innych kulturach 12 to jest normalny wiek inicjacji. To jest temat na bardzo długą rozmowę a nie na bloga :) Samo to że tylko 2% ludzi jest homo, zastanawia mnie dlaczego to jest takie rzadkie. To powoduje, że muszą udowodnić że to co robią jest dobre.

Małżeństwa nie, związki partnerskie tak. Nie wolno zrównać związku dwóch gejów z małżeństwem bo to nie to samo. Na świecie były rowery, ale facet wynalazł rower napędzany silnikiem. Ludzie wołali na niego motor, a on się upierał że to rower. Każdy widział różnicę, mówiąc motor nie chcieli go zdyskredytować tylko pokazać że to jednak nie to samo. A to że motor nie miał wielu walorów roweru (zdrowie, aktywność fizyczna, ekologiczność), no cóż, to prawda, nikt tego nie wymyślił.

Anonimowy pisze...

odnośnie małżeństw, zastanawiałeś się może kiedyś nad sprawą praw osób pozostających w związkach partnerskich ? moze uściślę uważam ze ze względu na obecne prawo homo powinni mieć możliwość ślubu cywilnego podkreślam, ponieważ bez tego nie mają żadnych praw w porównaniu do małżeństw np. 1. nie zostaną udzielone im informacje o stanie pacjenta - np. gdy jeden z partnerów znajdzie się w szpitalu z różnych powodów no bo nie są w końcu rodziną, 2. sprawy spadkowe i wiele innych praw które przysługują wyłącznie małżonkom. Mówię tylko o ślubie cywilnym bo w tej chwili gdy nie godzimy się na to to w pewien sposób dyskryminujemy ich .
a jeśli chodzi o działaczy to masz trochę racji ale zauważ że Ci dzialacze powinni być przedstawicielami homo bo nie każdy ma odwagę przyznać się do swojej orientacji i walczyć o swoje.
ps. fajne porównanie z rowerkiem :) ale jak dla mnie trochę na siłę.

BJ pisze...

Bez przesady!! No oczywiście że mówimy tylko o ślubie cywilnym! No przecież nie o kościelnym. "Od religii wara" żadna manifestacja nie wymusi na religii zmiany poglądów. Chyba że pojawią się faktyczne, prawdziwe argumenty, to może po wielu latach.

Związek partnerski to miałby być właśnie taki twór prawny, który miałby dawać im prawo spadkobrania i tworzyć relację powinowactwa, nie zrównując jednocześnie tej sytuacji z małżeństwem.

Właśnie chodzi o to, że dwóch kochających się gejów żyjących razem to co innego niż małżeństwo. (nie udawajmy, że motor to rower)

A na siłę, to wmawia się ludziom, że dwóch panów kochających się i uprawiających seks to to samo co kobieta i mężczyzna.

BJ pisze...

A nieuznawanie małżeństw gejowskich nie jest dyskryminacją bo nie jest nieuzasadnionym nierównym traktowaniem!

Małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny, zgodnie z tradycją i kulturą. Stwórzmy homożeństwo, które będzie związkiem osób tych samych płci. Czy wtedy to że ja z moją narzeczoną nie mogę wziąć homożeństwa jest dyskryminacją?

To tak jakby powiedzieć, że dyskryminacją jest, że mężczyźni nie mogą mieszkać w damskich akademikach.

Anonimowy pisze...

no dobra, może troszkę źle wyraziłam swoje myśli ale nie miałam zamiaru nikogo denerwować ani oburzać, ale mi chodzi właśnie o to że fajnie by było stworzyć takie prawo dla związków partnerskich. Z tymi małżeństwami chodziło mi tylko o to ze dopóki nie stworzymy sensownego prawa dla związków partnerskich należy zastanowić się w jaki inny sposób to rozwiązać.