środa, 30 września 2009

Ostatni dzień wakac... wolności!

Ostatni dzień ostatnich wakacji, czyli po prostu koniec wolności :/ Pewnie te słowa powtórzę jeszcze za rok 4 września w dniu ślubu ale póki co to dzień dzisiejszy wydaje mi się początkiem opresji. Jutro do pracy i na studia doktoranckie. Jednym słowem FiuuuFiuu.

Ale nie ma co płakać nad utraconą wolnością. Miałem sporo wolnego czasu (właściwie miałem go za dużo) stąd kilka ciekawych znalezisk:

1. Moje video, a co tam, przy pomocy Picasa 3.5 (kocham ten program za rozpoznawanie twarzy) oraz strony http://yearbookyourself.com/



2. Artystyczny komentarz do obecnego kryzysu gospodarczego. Ponoć rzeźba przedstawia także pana Madoffa, który został skazany na 150 lat więzienia za oszustwa finansowe.



3. Zespół, który mnie ostatnio zauroczył. Pomplamoose są wspaniali!

poniedziałek, 21 września 2009

Marketing w 10 krokach

//Znalezione w sieci//
  1. Idziesz na przyjęcie, widzisz super dziewczynę. Podchodzisz do niej i mówisz: "Jestem super w łóżku! Co Ty na to?"
    To nazywa się marketing bezpośredni.

  2. Idziesz na przyjęcie, widzisz super dziewczynę. Dajesz znak przyjacielowi, on podchodzi do niej i mówi: "Cześć, mój przyjaciel stojący tam jest świetny w łóżku. Co Ty na to?"
    To nazywa się reklama.

  3. Idziesz na przyjęcie, widzisz super dziewczynę. Ona podchodzi do Ciebie i mówi: "Słyszałam, ze jesteś świetny w łóżku, co Ty na to?"
    To nazywa się mieć silną markę...

  4. Jesteś na przyjęciu i widzisz fantastyczną dziewczynę. Wstajesz, poprawiasz krawat, podchodzisz do niej i nalewasz jej drinka. Przepuszczasz ją w drzwiach, podnosisz torebkę, kiedy ją upuści, odwozisz do domu, potem mówisz: - "Tak przy okazji, jestem świetny w łóżku."
    To się nazywa PUBLIC RELATIONS.

  5. Idziesz na przyjęcie, widzisz super dziewczyny. Dajesz znak przyjacielowi, on podchodzi do nich i mówi jednej: "Cześć mój przyjaciel stojący tam jest świetny w łóżku", drugiej mówi: "Cześć mój przyjaciel stojący tam świetnie się całuje ", a do trzeciej: " Cześć mój przyjaciel stojący tam ma mnóstwo kasy."
    To się nazywa dywersyfikacja usług.

  6. Nie idziesz na przyjęcie, bo jesteś dobry w łóżku.
    To się nazywa skuteczność.

  7. Piszesz na klawiaturze tylko lewą ręką.
    Nie byłeś na przyjęciu...

  8. Idziesz na przyjęcie ze swoja dziewczyna...
    To się nazywa przywiązanie do marki.

  9. Idziesz na przyjęcie ze swoja kobieta i słyszysz od znajomego: "Twoja dziewczyna ma ostatnio wzięcie i coraz wyższe notowania wśród znajomych."
    To się nazywa aprecjacja.

  10. Idziesz na przyjęcie ze swoja kobieta i słyszysz od znajomego: "Zmień dziewczynę, bo ma coraz słabsze notowania wśród znajomych."
    To się nazywa deprecjacja.

piątek, 18 września 2009

Nasza-klasa i śledź

Mądrze używany śledzik myślę że może być nawet całkiem sympatyczny i przydatny. Niestety póki co... obrazek jako komentarz do całej tej sytuacji:Oczywiście niedawne wydarzenie nie świadczą tylko o inteligencji ale też o obyciu w Internecie. Zdemaskowane zostały wszystkie dzieci neo i "niedzielni internauci". Żal mi gdy wchodzę i widzę kto kopiuje te głupie łańcuszki.

środa, 16 września 2009

Polski hip-hop i rap

Zacznę od tego, że dla mnie różnica pomiędzy rapem, a hip-hopem jest taka, że w jednym refreny są śpiewane, a w drugim nie i że w rapie jest więcej gadania. Dodatkowo uważam że tak jak w disco polo była "jesteś szalona", którą znają wszyscy i nie ma wesela bez niej, tak na hip-hop i rap też jest miejsce i jest szansa na błyskotliwe utwory w tych gatunkach :)

Ostatnio coraz więcej dociera do mnie sygnałów o polskim rapie (od tej pory oba "gatunki" nazywam rapem), które mówiąc najogólniej mnie oburzają. Zespół "Firma", który stworzył i wypromował przemysł "JP" ma chyba jakieś powiązania z "Hemp-Gru". Nie jestem zbyt oblatany w tej subkulturze więc pewnie robię błędy ale rap w Polsce ma typowo gangsterską strukturę. Są bossowie którzy wydają swoje płyty i pod swoimi skrzydłami promują też mniejsze gwiazdki które potem tworzą pewnego rodzaju gangi muzyczne. Owy przemysł "JP" to skrót od Jebać Policję. Hasła które wiążą się z tym skrótem to także "śmierć konfidentom" i "HWDP". Ktoś cie chyba zorientował, że:
  • w skrócie HWDP jest błąd ortograficzny
  • na stworzeniu nowego logo i hasła można sporo zarobić
I tak powstały strony na których można kupić czapeczki, bluzy, paski, koszulki, portfele i wszystkie inne gadżety z logo JP. To jakaś paranoja, że nikt tych sklepów nie pozamykał! Wspierane są oczywiście przez gang muzyczny, który w tekście każdej żenującej piosenki wciska kretyńskie JP.

Dzisiaj nowy fakt. W Zielonej Górze na koncercie Peja (raper gwiazdor) nawoływał do linczu jednego z gości na widowni który pokazał mu środkowy palec. Peja najpierw nabluzgał przez mikrofon, a później powiedział "wiecie co z nim zrobić", "tak kończą frajerzy" i "wszystko na moje konto". Oczywiście banda przygłupich gimnazjalistów rzuciła się na kolesia z pięściami, a Peja tylko się cieszył. No i ma z czego bo stworzył posłuszną sobie armię, niemyślących, gotowych na wszystko, bezmózgich żołnierzyków, którzy jedyną wartość człowieka liczą ilością gęb, które rozwalili. Słuchałem kiedyś wywiadu z Peją i widziałem jakim przepełnionym agresją, niekulturalnym, chamskim, gburem jest ten człowiek. Udało mu się jednak mnie zaskoczyć. Przekroczył granice, których łudziłem się, że się nie przekracza.

Moje dziecko będzie słuchało metalu albo rocka (niegdyś uznawanych za muzykę szatańską).