poniedziałek, 21 września 2009

Marketing w 10 krokach

//Znalezione w sieci//
  1. Idziesz na przyjęcie, widzisz super dziewczynę. Podchodzisz do niej i mówisz: "Jestem super w łóżku! Co Ty na to?"
    To nazywa się marketing bezpośredni.

  2. Idziesz na przyjęcie, widzisz super dziewczynę. Dajesz znak przyjacielowi, on podchodzi do niej i mówi: "Cześć, mój przyjaciel stojący tam jest świetny w łóżku. Co Ty na to?"
    To nazywa się reklama.

  3. Idziesz na przyjęcie, widzisz super dziewczynę. Ona podchodzi do Ciebie i mówi: "Słyszałam, ze jesteś świetny w łóżku, co Ty na to?"
    To nazywa się mieć silną markę...

  4. Jesteś na przyjęciu i widzisz fantastyczną dziewczynę. Wstajesz, poprawiasz krawat, podchodzisz do niej i nalewasz jej drinka. Przepuszczasz ją w drzwiach, podnosisz torebkę, kiedy ją upuści, odwozisz do domu, potem mówisz: - "Tak przy okazji, jestem świetny w łóżku."
    To się nazywa PUBLIC RELATIONS.

  5. Idziesz na przyjęcie, widzisz super dziewczyny. Dajesz znak przyjacielowi, on podchodzi do nich i mówi jednej: "Cześć mój przyjaciel stojący tam jest świetny w łóżku", drugiej mówi: "Cześć mój przyjaciel stojący tam świetnie się całuje ", a do trzeciej: " Cześć mój przyjaciel stojący tam ma mnóstwo kasy."
    To się nazywa dywersyfikacja usług.

  6. Nie idziesz na przyjęcie, bo jesteś dobry w łóżku.
    To się nazywa skuteczność.

  7. Piszesz na klawiaturze tylko lewą ręką.
    Nie byłeś na przyjęciu...

  8. Idziesz na przyjęcie ze swoja dziewczyna...
    To się nazywa przywiązanie do marki.

  9. Idziesz na przyjęcie ze swoja kobieta i słyszysz od znajomego: "Twoja dziewczyna ma ostatnio wzięcie i coraz wyższe notowania wśród znajomych."
    To się nazywa aprecjacja.

  10. Idziesz na przyjęcie ze swoja kobieta i słyszysz od znajomego: "Zmień dziewczynę, bo ma coraz słabsze notowania wśród znajomych."
    To się nazywa deprecjacja.

Brak komentarzy: