środa, 16 września 2009

Polski hip-hop i rap

Zacznę od tego, że dla mnie różnica pomiędzy rapem, a hip-hopem jest taka, że w jednym refreny są śpiewane, a w drugim nie i że w rapie jest więcej gadania. Dodatkowo uważam że tak jak w disco polo była "jesteś szalona", którą znają wszyscy i nie ma wesela bez niej, tak na hip-hop i rap też jest miejsce i jest szansa na błyskotliwe utwory w tych gatunkach :)

Ostatnio coraz więcej dociera do mnie sygnałów o polskim rapie (od tej pory oba "gatunki" nazywam rapem), które mówiąc najogólniej mnie oburzają. Zespół "Firma", który stworzył i wypromował przemysł "JP" ma chyba jakieś powiązania z "Hemp-Gru". Nie jestem zbyt oblatany w tej subkulturze więc pewnie robię błędy ale rap w Polsce ma typowo gangsterską strukturę. Są bossowie którzy wydają swoje płyty i pod swoimi skrzydłami promują też mniejsze gwiazdki które potem tworzą pewnego rodzaju gangi muzyczne. Owy przemysł "JP" to skrót od Jebać Policję. Hasła które wiążą się z tym skrótem to także "śmierć konfidentom" i "HWDP". Ktoś cie chyba zorientował, że:
  • w skrócie HWDP jest błąd ortograficzny
  • na stworzeniu nowego logo i hasła można sporo zarobić
I tak powstały strony na których można kupić czapeczki, bluzy, paski, koszulki, portfele i wszystkie inne gadżety z logo JP. To jakaś paranoja, że nikt tych sklepów nie pozamykał! Wspierane są oczywiście przez gang muzyczny, który w tekście każdej żenującej piosenki wciska kretyńskie JP.

Dzisiaj nowy fakt. W Zielonej Górze na koncercie Peja (raper gwiazdor) nawoływał do linczu jednego z gości na widowni który pokazał mu środkowy palec. Peja najpierw nabluzgał przez mikrofon, a później powiedział "wiecie co z nim zrobić", "tak kończą frajerzy" i "wszystko na moje konto". Oczywiście banda przygłupich gimnazjalistów rzuciła się na kolesia z pięściami, a Peja tylko się cieszył. No i ma z czego bo stworzył posłuszną sobie armię, niemyślących, gotowych na wszystko, bezmózgich żołnierzyków, którzy jedyną wartość człowieka liczą ilością gęb, które rozwalili. Słuchałem kiedyś wywiadu z Peją i widziałem jakim przepełnionym agresją, niekulturalnym, chamskim, gburem jest ten człowiek. Udało mu się jednak mnie zaskoczyć. Przekroczył granice, których łudziłem się, że się nie przekracza.

Moje dziecko będzie słuchało metalu albo rocka (niegdyś uznawanych za muzykę szatańską).

1 komentarz:

Czemek pisze...

Chwała Ci za to ostatnie zdanie ;)

A co do reszty to również się zgadzam.