niedziela, 25 kwietnia 2010

Znowu afera bo chłopcy maja łatwiej

Wykop.pl skierował ostatnio moja uwagę na Biuro Pełnomocnika Rządu do Spraw Równego Traktowania. Ze względu na ostatnie tragiczne wydarzenia postanowiłem wstrzymać się z interwencją, ale jej czas już się zbliża. Na razie kilka przemyśleń mam nadzieję, że zbiorę się w sobie i w końcu napisze do pani Pełnomocnik list :P

niedziela, 11 kwietnia 2010

Moje obecne hobby

Ostatnio pasjonuję się wszystkim co związane jest z wizualizacją danych. Tu jeden z prostych przykładów jak tabelkę można zamienić na coś znacznie bardziej przyjaznego :)

Source: Rasmussen College Online


Jedyny problem polega na tym, że liczę liczę i tych 12 dla Polski doliczyć się nie mogę :P

sobota, 10 kwietnia 2010

Nie ma co robić histerii. Nie mam łez w oczach. Nie będę zmieniał swoich zdjęć na naszej-klasie. Czuję jednak potrzebę napisania kilku słów.

Wydarzyła się wielka tragedia. Tak normalnie, po ludzku, współczuję wszystkim rodzinom, ale to nie pierwsze takie zdarzenie na świecie i ludzi cierpiących z powodu straty kogoś bliskiego w wypadkach są w Polsce co tydzień setki. Wszystkim szczerze współczuję.
Po obywatelsku, stwierdzam, że to największa tragedia, na pewno od '89 a kto wie czy nie wcześniej. Ogromna strata dla państwa i narodu. Nasz kraj został bardzo poważnie osłabiony. Oby nas politycy w tym trudnym czasie nie zawiedli.

piątek, 9 kwietnia 2010

Kim jesteś internauto, który tu trafiasz?

Język polski nie nadąża za angielskim słowotwórstwem, zwłaszcza w obszarze informatyki i internetu. Kilka stosunkowo nowych określeń, słowniki slangu angielskiego tłumaczą następująco:

dweeb - kujon, szajbus;
geek - kujon, głupek;
nerd - kujon;
dork - głupek, gnojek;
/tłumaczenia na podstawie www.e-ang.pl/

Na blogu sed contra pojawiło się jednak ciekawe objaśnienie - moim zdaniem zdecydowanie lepiej oddające ducha tych określeń :) Powiedz mi zatem kim jesteś?

czwartek, 1 kwietnia 2010

Święta święta

Lubię dzień spowiedzi w kościele, zwłaszcza w takim jak u Dominikanów. Wczoraj stałem w kolejce 1,5 h więc miałem czas przyjrzeć się ludziom. Tym, którzy wpadają tylko sprawdzić czy a nuż jest mała kolejka, oraz tym, którzy od razu wiedzą, że to będą 2 godziny stania w chłodnym kościele. Każdy rozgląda się, przechadza po kościele szuka najmniejszej kolejki aż w końcu staje na końcu jednej z nich i cierpliwie czeka. Delikatny szum miesza się z pod nosem odmawianymi dziesiątkami różańca, szeptami "nowych", którzy analizują gdzie najlepiej stanąć, oraz pukaniem w konfesjonał.

Nikt tych ludzi tam nie zaciągnął siłą, przyszli bo chcieli, bo czuli potrzebę. Wszyscy "ateiści", ateiści i antyklerykałowie pieją co roku o tym jaka spowiedź jest okropna, o tym, że nie chcemy się spowiadać, że ludzie chodzą do kościoła z przyzwyczajenia... Widziałem wczoraj ludzi, którzy prawie z duszą na ramieniu podchodzili do konfesjonału (na pewno nie z rutyny), później odchodzili lżejsi, uśmiechnięci, z głębokim oddechem, zdażało się, że ktoś popłakał. Tłumy ludzi, który zaczynają od nowa z czystą kartą, z czystym sumieniem.

Niech wyborcza jak przed każdymi świętami atakuje Kościół swoimi prostackimi artykułami. Niech onet publikuje swoje idiotyczne historyjki. Niech ludzie wytykają i rozpamiętują patologie, o których gdzies tam słyszeli. Ja tam cieszę się ze spowiedzi. :)