niedziela, 25 kwietnia 2010

Znowu afera bo chłopcy maja łatwiej

Wykop.pl skierował ostatnio moja uwagę na Biuro Pełnomocnika Rządu do Spraw Równego Traktowania. Ze względu na ostatnie tragiczne wydarzenia postanowiłem wstrzymać się z interwencją, ale jej czas już się zbliża. Na razie kilka przemyśleń mam nadzieję, że zbiorę się w sobie i w końcu napisze do pani Pełnomocnik list :P


Konkurs "Jestem szefową" - rzecz jasna skierowany tylko do dziewcząt uczennic gimnazjów. (Zapraszam na stronę :) )

  • Zacznę od tego, że pani Pełnomocnik pisze: W Polsce kobiety są większością wśród osób z wykształceniem wyższym, a stanowią jedynie około 33% kadry kierowniczej, 2% w zarządach firm i 7% w radach i komisjach mających wpływ na polską naukę. Sytuacja ta musi ulec zmianie. Zatem pani pełnomocnik nie dopuszcza takiej myśli, że oto kobiety są mniej chętne do sprawowania władzy, że to jest ich wolny wybór. Nie! Sytuacja ta musi ulec zmianie. Na dodatek pani Pełnomocnik (chyba powinienem pisać po prostu Pełnomocniczka) nie daje żadnego dowodu na to, że taka sytuacja wywołuje jakieś straty. Oczywiście pisze o tym, że w Stanach wykazano, że firmy z większym udziałem kobiet na wyższych szczeblach kierowniczych mają lepsze wyniki finansowe ale nie pisze już o tym, że nie wiemy jaki jest związek przyczynowo skutkowy. Jeszcze nikomu nie udało się wykazać, że np. obecność kobiet w radach nadzorczych zwiększa zyski przedsiębiorstw. Mało tego! Przykład Norwegii w której uchwalono obowiązkowy parytet płci w zarządach przedsiębiorstw mówi nam coś zupełnie przeciwnego. (Żeby być uczciwym dopowiem, że istotą problemu w Norwegii było zmniejszenie wagi doświadczenia i wiedzy kandydatów przy obsadzaniu stanowisk na rzecz politycznej poprawności). Polecam niedawny artykuł w The Economist "Skirting the issue". Niezależnie od faktów Sytuacja ta musi ulec zmianie.
  • Kolejny problem jest jeszcze ciekawszy. Skoro kobiety stanowią większość wśród osób z wyższym wykształceniem, oznacza to, że lepiej radzą sobie w szkole i na studiach. Nie stało się to jednak dla Pełnomocniczki impulsem do działania, organizowania konkursów nakłaniających chłopców do nauki. 
  • Ale jeśli kobiety lepiej radzą sobie w szkole to dlaczego konkurs akurat w gimnazjum? Rozumiem akcję firmy Motorola, która ze swoim programem Diversity zachęca uczennice szkół średnich i gimnazjów, żeby koncentrowały się na przedmiotach ścisłych i wybierały karierę m.in. w informatyce., oczywiście zaczynając od odpowiedniego wyboru kierunku studiów Ale swoistego rodzaju empowerment wśród gimnazjalistek żeby stały się liderkami? Szukajmy studentek! I tak jest ich więcej niż studentów, teraz tylko trzeba je nakłonić do zaangażowania w karierę naukową i pęd do władzy.
  • Poza niespójnością samego pomysłu dostrzegam jeszcze problemy już związane z samą diagnozą sytuacji, problemy znacznie bardziej fundamentalne. Otóż jako organizator Tygodnia Kobiet na Uniwersytecie Ekonomicznym i osoba, która stoczyła już wiele debat i rozmów na temat dyskryminacji w Polsce ośmielę się stwierdzić, że kobiety są mniej skłonne do przejawiania postaw, które sprzyjają robieniu kariery na wysokim szczeblu. Nie potrafię tego powiedzieć bardziej delikatnie. Większość kobiet jest mniej skłonna do pozostawania po godzinach, agresywnych zachowań w celu wywalczenia awansu, jest słabiej zmotywowana w walce o pensję. W mężczyznach odzywa się w tej kwestii wręcz jaskiniowy instynkt - walka o to kto przytacha do jaskini większego mamuta. Między innymi ta determinacja w walce o pensję powoduje (przynajmniej częściowo) różnice w wynagrodzeniach mężczyzn i kobiet na tych samych stanowiskach. Kobiety za to znacznie częściej zwracają uwagę na pozapłacowe aspekty pracy. Mężczyźni są znacznie częściej gotowi są też narazić na szwank życie rodzinne dla awansu w pracy. Prawdziwe pytanie polega na tym skąd biorą się takie postawy. Czy są wynikiem wrodzonych skłonności czy wszczepiane w procesie socjalizacji. Osobiście uważam, że i jedno i drugie. Jeśli chodzi o proces socjalizacji wbrew wojującym "feministkom" zawszę zadaję sobie pytanie, czy to naprawdę tak źle? Czy naprawdę dotychczasowe skrypty kulturowe, zwłaszcza te w Polsce działały na niekorzyść kobiet? Czy naprawdę musimy wszystko zmieniać?
Mężczyźni żyją krócej nie tylko dlatego, że ich ciała zostały gorzej zaprojektowane, a właściwie przede wszystkim nie dlatego. To stres, napięcie, ciągłe współzawodnictwo i zastąpienie prawdziwego celu życia pracą. Alkoholizm wśród kobiet staje się niezwykle powszechny. Z badań Diagnoza społeczna wynika, że obecnie większe problemy wychowawcze powodują dziewczynki, a nie chłopcy. Częściej palą, piją są bardziej agresywne. Zawsze uważałem, że istotą równouprawnienia jest likwidowanie barier. Jeśli kobieta chce osiągnąć sukces w Polsce - może to zrobić! Przykładów mamy aż nadto, na arenie krajowej ale też międzynarodowej. Jeden z moich ulubionych to Wioletta Rosołowska w Tchibo. A nawet jeśli istnieje jakiś szklany sufit to Polki sobie z nim radzą. W listopadzie ubiegłego roku Newsweek pisał: Rzeczywiście, Polki zakładają własne firmy znacznie częściej niż Szwedki, Niemki i Francuzki, czyli kobiety lepiej chronione przed nierównościami. Wynik równie dobry jak my mają za to Litwinki i Potrugalki.


Podsumowując. Nie oburza mnie tzw. pozytywna dyskryminacja której dopuszcza się pani Pełnomocniczka bo jest to dyskryminacja profilaktyczna (tak samo jak kara śmierci - to takie profilaktyczne morderstwo i niektórzy się po prostu na nie godzą). Buntuję się jednak przeciwko propagandowym działaniom, które nie adresują żadnego konkretnego, realnego problemu. Sprzeciwiam się powierzchownej i przepełnionej stereotypami diagnozie, która prowadzi do podkreślania podziałów - bo jaki inny będzie efekt robienia konkursów tylko dla kobiet. To tak jakby organizować olimpiadę sportową tylko dla kobiet.

2 komentarze:

Brainac pisze...

Gadaj zdrów, i tak niewiele da się tu zmienić. To naturalne, że każdy chce mieć jak najwięcej, jak najlepiej, zwłaszcza, jeśli nie musi się o to zbytnio starać.

Niepotrzebnie używasz chyba WYSYWIG-a, cytaty są prawie nieczytelne.

BJ pisze...

Z edytorem to prawda :/ jestem zawiedziony. Artykuł czekał na publikację kilka dni i nawet nie sprawdziłem jak wygląda już na gotowo. Wygląda jakbym dopiero co odkrył możliwość zmiany rozmiaru i kroju czcionki i za wszelka cenę próbował się pochwalić :) W wolnej chwili poprawię.